Sezon w pełni. Letnie
kwiaty zastępują te wiosenne. Delikatne kolory stają się nasycone. Króluje
wszechobecna zieleń, jeszcze soczysta, nie spalona letnim słońcem. Przed
wieczorem wszystkie barwy są lekko złote… ech mnóstwo inspiracji, aż chciałoby
się mieć aparat zawsze przy sobie. W miarę możliwości staram się znaleźć czas
na utrwalenie tych eterycznych zmian.
Zamieszone zdjęcia pochodzą z moich majowo-czerwcowych
fotograficznych wędrówek. Natchnienie czekało wszędzie: na łąkach, polach, w
ogrodzie mojej mamy, czasem w pięknie oświetlonej kępie traw. Zadziwiające jest
to, że najczęściej rośliny, które przyciągały uwagę wyjątkowym kolorem czy też swoją
wyszukaną formą na zdjęciach wypadały pospolicie. Natomiast te zupełnie niepozorne,
którym zrobiłam zdjęcie nie wiążąc z nimi większych nadziei, przed obiektywem prezentowały się nadzwyczaj
ciekawie, ukazując całe swoje subtelne piękno. Czasami to co wartościowe nie jest najbardziej dostrzegalne - jak w życiu J
